logotyp-blog-wecandoit.png

Rekrutacja, kultura pracy, sekrety pracy za granicą

Pracoholik na wakacjach. Filozofia odpoczynku w pigułce

13 Aug 2019

Wybranie się na urlop i spędzenie go w taki sposób, by osiągnąć pełny stan relaksu jest na dobrą sprawę rzeczą nieprostą i to niemałego grona ludzi. 12 sierpnia przypada Dzień Pracoholika. Z pewnością nie jest to zjawisko, które należy gloryfikować, jednak na pewno warto poświęcić mu chwilę uwagi i czas na refleksje. Jak urlopować, aby faktycznie wrócić do pracy wypoczętym i gotowym na nowe wyzwania? I rzecz jeszcze trudniejsza, jak w ogóle wybrać się na urlop, jeśli po drodze zdążyliśmy wpaść w sidła pracoholizmu?  

 

 

Koszmarne widmo urlopu

 

Lato wielu z nas przynosi nie lada wytchnienie. Niesie ze sobą jednak nie tylko błogą, ciepłą aurę. Wraz z nim nareszcie nadchodzi również czas upragnionego urlopu, na którego temat wielu z nas fantazjowało niemalże przez cały rok.

 

Niekiedy okazuje się jednak, że wymarzona chwila przejścia na urlop wcale nie jest dla nas czymś zbawiennym. Wręcz przeciwnie, czasem okazuje się nawet i koszmarem. Za najbardziej niebezpieczną sytuację można uznać tę, gdy owa wspaniała, letnia aura ani w procencie nie zachęca nas do myśli o urlopowaniu. Jeśli faktycznie tak jest, może okazać się, że naszym problemem stał się pracoholizm.

 

Choć podobna sytuacja związana z uczuciem tak wielkiej niechęci względem skorzystania z urlopu wydaje się wręcz paradoksalna, to  nie można nie zgodzić się, że dla wielu pracowników coraz częściej stanowi niemałe utrapienie. Coraz więcej ludzi ma problem z tym, aby w końcu wybrać się na urlop, a następnie się na nim zrelaksować. Nie jest on dla nich on już bowiem przyjemnością, ale wręcz przymusowym odwykiem.
 

Lato, czyli najlepszy czas na refleksje

 

Co ciekawe, psychologowie są zdania, że pracoholizm bardzo łatwo zaobserwować właśnie latem, kiedy to w firmach rozpoczyna się tak zwany okres urlopowy. Letni sezon można uznać za zdecydowanie najtrudniejszy czas dla wszystkich pracoholików.

 

Lato bowiem zdaje się wszystkim z jakiś mniej lub bardziej uzależnionym od pracy nawet i po cichu wytykać wszystkie życiowe błędy. Przy okazji wszystkich letnich wyjazdów, wyjść i wszelkich aktywności nie związanych z pracą, pracoholicy zdają się w rezultacie tracić grunt pod nogami.

 

Na domiar wszystkiego w wakacje nieustannie porusza się w pracowniczych kręgach tak niewygodną dla nich tematykę wypoczynku. W biurach nieustannie toczą się wówczas rozmowy krążące wokół tematu planowanego urlopu lub niezwykłymi opowieściami o tym, jakie to fantastyczne przygody współpracownicy mieli okazję podczas swojego urlopu przeżyć.

 

Jakoś trudniej aniżeli jesienią, czy zimą wówczas ukryć fakt, że odpychamy się od naszego urlopu nogami i rękoma jak najmocniej tylko możemy. Lato jest więc również wręcz idealną porą na testy prowadzące do zdiagnozowania, czy aby na pewno i nas niedosięgła ta uporczywa dolegliwość.

 

Jeżeli mimo wielu podejmowanych prób nie potrafimy ani na moment zapomnieć o obowiązkach, a do tego udajemy przed najbliższym otoczeniem, że nieustanne sprawdzanie e-maila, czy nawiązywanie do aktualnych projektów zawodowych dosłownie w każdej rozmowie nie jest nie tylko czymś nagannym i niewskazanym na wakacjach, ale rzeczą jak najbardziej naturalną. Tak jest w sytuacji, kiedy całkowicie tracimy kontrolę nad pracą, a to praca zaczyna sprawować ją nad nami.  

 

Brak wypoczynku, czyli zawodowe fiasko czeka już za rogiem

 

Niech lato stanie się czasem na pracoholiczne otrzeźwienie. Tym samym warto poruszyć temat, o którym większość pracoholików zdaje się zapominać. Najprościej rzecz ujmując, gdy nie wypoczywamy, już na wstępie skazujemy się na zawodowe fiasko. Nie powinniśmy zapominać, że odpoczynek jest rzeczą niezmiernie istotną. To bowiem podstawa naszego sukcesu i pracy, którą bez zawahania moglibyśmy nazwać efektywną.

 

To właśnie dzięki temu, że właściwie wypoczęliśmy, zjawiamy się  w pracy wypoczęci i zrelaksowani. Jesteśmy wówczas  w stanie wykonywać nasze obowiązki z o wiele większym zapałem nawet, a do tego nawet i kilka razy bardziej efektywnie. Właśnie dlatego tak wielką wagę powinniśmy zacząć przykładać do wdrożenia filozofii odpoczynku w naszym życiu.

 

O nasze wakacyjne niepowodzenia, a więc niemożność zrelaksowania się w 100% często nie odpowiada wcale praca, ale przede wszystkim nasze złe nastawienie do niej oraz wszystkie nasze szkodliwe nawyki. Jeśli nie jesteśmy w stanie przełączyć się z aktywnego trybu pracowniczego na wakacyjny relaks, w większości przypadków jest to bardzo niekorzystne zarówno dla naszego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego. 

 

Jak jednak nie dać się zwariować i wyrobić w sobie cenną umiejętność oddzielania grubym murem od czekających na nas po przyjeździe obowiązków? Oto mały podręcznik przetrwania dla wszystkich pracoholików lub tych, którzy znajdują się coraz bliżej tego, aby podobnym mianem zaczęto ich określać.
 

 

Weekend na dobry początek

 

Aby zacząć urlop z prawdziwego zdarzenia i to niezależnie od miejsca, w jakie zamierzamy się udać, powinniśmy umieć na ów relaks się otworzyć. Oderwijmy się na chwile od codzienności, która bezsprzecznie kojarzy się nam z natłokiem obowiązków.  Zorganizujmy sobie wyjazd i to nieważne, w jakim kierunku. Może być to więc swojska działka położona tuż za miastem lub jakaś wspaniała, egzotyczna kraina zlokalizowana na innym kontynencie.

 

Jeśli nie jesteśmy gotowi do wzięcia dwóch, czy trzech tygodni urlopu faktycznie zacznijmy od wakacyjnych wyzwań nieco mniejszego kalibru. Trenujmy. Po pierwsze postarajmy się zorganizować sobie błogi weekend bez myślenia o pracy. Jak na początek to naprawdę bardzo dużo. Wyjedźmy w jakieś wspomniane już zaciszne miejsce, gdzie będziemy mieli szansę na kojący kontakt z naturą. Pod żadnym warunkiem nie zabierajmy ze sobą oczywiście wszelkich przeszkadzajek, czyli laptopa, telefonu służbowego i kalendarza z setką wypisanych obowiązków, jakie czekają na nas po powrocie.


Czas na nowy rozdział   

 

Kluczem do rozwiązania problemu pracoholizmu jest oczywiście obok samego zauważenia swojego problemu, jak i przyznania się do niego, jest wdrożenie nowego systemu myślenia, zarówno o sobie, jak i o swojej pracy. Chodzi o stopniowe wypracowywanie w sobie odchodzenia myśli od jednego uporczywie maglowanego tematu, czyli życia zawodowego i skierowaniu ich na inne tory.

 

Powinniśmy jak najszybciej sobie uświadomić, że naprawdę nie jesteśmy niezastąpieni i świat nie zawali się, jeśli na chwilę przekażemy nasze obowiązki innym osobom. Jeśli do nieustannego bycia w pracowniczej gotowości wymaga od nas szef, zacznijmy kształtować swoją asertywność. Jeśli czujemy, że będziemy mieli robić coś kosztem swojego wypoczynku, a więc i zarazem i  naszej dokładności oraz efektywności w kolejnych dniach.

 

Bądź lepszym pracownikiem – idź na urlop!

 

Odpoczynek i właściwie spędzony urlop są nam potrzebne nawet jeśli dosłownie ubóstwiamy wykonywaną przez nas pracę. Urlop może również przynieść mnóstwo inspiracji. Z głową pełną pomysłów znacznie łatwiej będzie się nam zabrać realizację nowych projektów, jak i kontynuację realizowania rozpoczętych jeszcze przed naszym wybraniem się na wakacje.  Pozwól swoim myślom nareszcie odrobinę zwolnić bieg i zafunduj sobie w końcu nieustannie odkładany odpoczynek z prawdziwego zdarzenia!

 

Share
Share Twitter
Please reload

Polecane materiały

Polecanie znajomych w pracy – czy warto to robić?

24 Jul 2019

1/5
Please reload

Please reload