logotyp-blog-wecandoit.png

Rekrutacja, kultura pracy, sekrety pracy za granicą

Sekrety Szwedów. Szwedzkie obyczaje, które sprawią, że pokochasz ten kraj

23 Jan 2019

 

 

Zastanawiasz się nad emigracją do Szwecji, ale wciąż nie wiesz, czy to kraj

dla ciebie?  Oto szwedzkie obyczaje, które z pewnością zachęcą cię do wyjazdu. Zapewniamy, że Szwedów nie da się nie polubić!

 

 

Fika, czyli pociąg do cynamonowej bułeczki

Fika jest bez wątpienia synonimem szwedzkiej kultury i prawdziwym społecznym fenomenem. To krótkie, odrobinę tajemnicze i trudne do bezpośredniego przetłumaczenia słowo to określenie zwyczaju, który swego czasu zyskał sobie w Szwecji niebywałą popularność. Co rozumie się przez „fikę”? Przede wszystkim chodzi tu o zrobienie sobie przerwy w trakcie pracy i zrelaksowanie się przy filiżance kawy oraz zagryzienie jej jakimś łakociem lub kanapką. Jeśli chodzi o fikowy jadłospis, to Szwedzi z lubością włączają do niego zwłaszcza swój ukochany wypiek, czyli drożdżowe, rolowane, cynamonowe bułeczki (kanelbulle).

Fika to jednak nie tylko czas, podczas którego do woli można raczyć się smakołykami i kawą. Mówi się, że tradycja fiki powstała w Szwecji dlatego, aby umocnić więzi społeczne. Sprawić, by raczej nieśmiali z natury ludzie tworzący daną społeczność niezależnie czy to w którymś z zakładów pracy, czy w danej miejscowości, zaczęli wyśmienicie czuć się w swoim towarzystwie. Kawa, bułeczki, jak i wszelkiej maści kanapki to tym samym tylko swego rodzaju wymówka do rozmów i nawiązywania przyjaźni. Nic przecież nie rozwiązuje ludzkich języków i nie rozluźnia atmosfery tak sprawnie, jak pyszne jedzenie i roznoszący się po wnętrzu aromat świeżo parzonej kawy. Aż chce się pogawędzić!

Warto wspomnieć, że wymarzoną sytuacją dla każdego mieszkańca Szwecji jest odbycie w ciągu jednego dnia nie jednej, ale kilku krótkich, na przykład siedmiominutowych fik. Co ciekawe, na ten interesujący zwyczaj bardzo przychylnie patrzą pracodawcy, będący opinii, że zrelaksowany pracownik jest kilkukrotnie bardziej wydajny aniżeli ten pozostający  w ciągłym, nieprzyjemnym napięciu. Oczywiście kawowe przerwy zawsze muszą mieścić się w granicach rozsądku i nie zaburzać rytmu pracy. Bez zawahania można więc rzec, że dzień bez fiki lub fik byłby dla Szweda po prostu dniem straconym. Jesteśmy pewni, że gdy znajdziesz się na szwedzkiej ziemi, niezwykle przyjemna tradycja fiki z pewnością i tobie wejdzie w krew.

 

 

Wróćmy nad jeziora, czyli szwedzka miłość do natury

Gdy statystyczny Szwed ma trochę czasu wolnego, czym prędzej zabiera się za pakowanie plecaka i wybywa na łono natury. Szwecja bowiem to prawdziwy raj dla miłośników przyrody, będącej w tymże kraju piękną i wciąż nieskażoną poczynaniami człowieka. Miłość i wielki szacunek do natury płyną w szwedzkich żyłach i śmiało można je uznać za cechy narodowe. Na szczęście Szwedzi nie mają do natury daleko – prawie 80% powierzchni Szwecji zajmują knieje.

 

Szwedzi tak doskonale czują się na wolnym powietrzu, gdyż są ogromnymi wielbicielami niczym nie zmąconej ciszy i błogiego spokoju. Jak wielokrotnie pokazywały badania, statystyczny Szwed za jedną z większych życiowych przyjemności podaje właśnie możliwość przebywania w otoczeniu przyrody. Przechadzki po gęstych lasach, wielogodzinne wędrówki po parkach narodowych, wpatrywanie się w toń krystalicznie czystych jezior i rzek, nad którymi często można liczyć na przykład na towarzystwo łosi, sprawia mu jeszcze większą przyjemność niż na przykład wyjście ze znajomymi do kina, teatru lub restauracji. Rozrywki miejskie są w Szwecji zdecydowanie na przegranej pozycji.

W tym kontekście warto napomknąć także o niepisanym, szwedzkim prawie traktującym o powszechnym dostępie do natury. Choć są to postanowienia nieformalne, Szwedzi stosują się do ich zaleceń w bardzo sumienny sposób. W myśl tego ogółu postanowień, każdy mieszkaniec Szwecji ma prawo do dowolnego użytkowania, jak i wykorzystywania zasobów środowiska naturalnego. Powinien to oczywiście robić w taki sposób, aby nie doszło do wyrządzenia w środowisku jakiejkolwiek szkody. Nigdy nie można również dopuścić do zachowania, które mogłoby zakłócić czyjąkolwiek prywatność, czy spokój.

 

Pełen poważania szwedzki stosunek do natury to również efekt dawnych wierzeń. Zwykło się na tych terenach mówić, że natura bezsprzecznie musi posiadać duszę. Posiadać miał ją również każdy z jej składników, ożywiony czy też nie. Ponadto uważano, że każdy element przyrody, począwszy od głazów, przez renifery, jagodowe krzewy, a skończywszy na chmurach, czy piorunach rozumie ludzką mowę. W rezultacie, gdy przebywano na łonie natury, starano się tu nie podnosić głosu i nie przeklinać, tak aby natury zwyczajnie nie obrazić.

 

 

 

Lagom

Lagom to szwedzki idiom oznaczający „w sam raz”, „akurat”, „tyle, ile trzeba”. To kolejna po fice rzecz szwedzkiej, narodowej wagi. Lagom to szeroko pojęta szwedzka idea osiągnięcie równowagi. W jego znaczenie wchodzi między innymi unikanie w życiu wszelkich skrajności, docenianie tego, co się ma i umiarkowanie obejmujące dosłownie każdą sferę. Lagom określane jest także szwedzkim sposobem na szczęście. To właśnie w umiarze Szwedzi odnajdują największe spełnienie.

Lagom to sztuka cieszenia się z zaistniałej sytuacji. Przeciętny Szwed, nawet jeśli w danym momencie potrzebowałby odrobinę większego samochodu i zostałby zapytany, czy jest mu on potrzebny, z pewnością stwierdziłby, że nie, a pojazd, którym obecnie się porusza i tak jest lagom, czyli w sam raz.  Podobna odpowiedź padłaby, gdyby zacząć rozprawiać o większych zarobkach, mieszkaniu o większym metrażu, czy kupnie nowego roweru i zimowego płaszcza. Lagom oznacza też rezolutne podejście do finansów. Tym samym statystyczny Szwed raczej nie udałby się na spontaniczne zakupy. Zanim wydałby na coś swoje skrupulatnie oszczędzane pieniądze, trzykrotnie zastanowiłby się, czy aby jego stare mieszkanie lub rower nie są przypadkiem w sam raz, dopasowane akurat do jego aktualnych potrzeb.

 

Mieszkańcy tego kraju najbardziej lubią sytuacje, w których nie potrzeba większych zmian. Nie w głowie im ciągłe życiowe rewolucje. Najbardziej cenią chwile, gdy jest dobrze tak, jak jest i nie jest koniecznością dążenie do poprawy którejś ze sfer ich życia. Co więcej, lagom to również nie dopuszczanie do zazdrości. Nie w szwedzkiej mentalności zazdroszczenie bardziej majętnemu sąsiadowi nowego samochodu, czy luksusowych wakacji, otaczanie się zbędnymi przedmiotami, mającymi podkreślić status materialny, czy walka w pracowniczym wyścigu szczurów. Szwedzi po prostu kochają czerpać radość z tego, co mają.

 

Share
Share Twitter
Please reload

Polecane materiały

Polecanie znajomych w pracy – czy warto to robić?

24 Jul 2019

1/5
Please reload

Please reload