logotyp-blog-wecandoit.png

Rekrutacja, kultura pracy, sekrety pracy za granicą

Nie taki Szwed straszny, jak go malują. Jacy naprawdę są mieszkańcy Szwecji?

30 Jun 2019

Jeśli dotąd miałeś Szwedów tylko za milczków i ponuraków, to bardzo się mylisz. Gwarantujemy ci, że Szwedzi naprawdę dadzą się lubić. Odkryj z nami prawdziwą szwedzką duszę i poczuj się jak ryba w wodzie w swojej nowej, skandynawskiej pracy!

 

Nowa praca na Północy

W ostatnich latach można było zaobserwować wyraźny wzrost zainteresowania Polaków krajami skandynawskimi, zwłaszcza Szwecją i Norwegią. Zaczęły one przyciągać nie tylko rzesze turystów zahipnotyzowanych ich niezwykłą przyrodą, czy intrygującą kulturą, ale i tych, którzy mają w planach tam zamieszkać.

 

Jeśli i ty planujesz znaleźć pracę w Szwecji, koniecznie powinieneś dowiedzieć się czegoś o mieszkańcach tego kraju.

 

Musisz wiedzieć, że chociaż Szwedzi mają opinię nacji dość chłodnej w kontaktach międzyludzkich, to tak naprawdę kryje się za tym znacznie więcej. Szwecja bowiem to kraj paradoksów. Choć zamieszkują ją ludzie na pierwszy rzut oka stonowani w wyrażaniu emocji, raczej pesymistyczni, to rankingach wielokrotnie znalazła się wśród dziesięciu najszczęśliwszych narodów świata. W czym więc tkwi szwedzki sekret?

 

Przede wszystkim w tym, że w Szwecji na dobrą sprawę nic nie jest takie, jakie sprawia wrażenie. Jeżeli zamierzasz podjąć w tym kraju pracę i dobrze się poczuć w towarzystwie jego mieszkańców, warto wyzbyć się wszelkich uprzedzeń. Ot, zacznij zagłębiać się w sekrety szwedzkich charakterów. Z tą wiedzą z pewnością spojrzysz na Szwedów znacznie łaskawiej niż kiedyś.

 

Szwedzki boi dudek

 

W europejskim mniemaniu Szwedzi to naród wycofany i melancholijny. Nie inaczej jest z opinią naszych rodaków. Gdy statystyczny Polak, który nie miał jeszcze okazji odwiedzić Szwecji zaczyna wizualizować sobie jej typowego mieszkańca, do głowy przychodzą mu często takie oto słowa: chłodny, bierny, trochę dziwny, zdecydowanie zbyt opanowany i w gruncie rzeczy nudny. Taki, z którym bardzo trudno się zaprzyjaźnić mimo największych starań.

 

We wszystkim jest trochę racji. Droga do serca przeciętnego Szweda faktycznie jest wyboista i długa. Nic dziwnego, że niektórych ludzi szwedzka mentalność trochę odstrasza. To jednak nie wszystko. W większości przypadków to wcale nie złe szwedzkie chęci, ale… chorobliwa nieśmiałość.  

 

Zgadza się, Szwedzi to ludzie niezwykle nieśmiali. Nieraz można tę nieśmiałość uznać za nieprzychylność, obojętność, czy nieuprzejmość. Tak więc, gdy w pracy napotkają cię dość dziwaczne reakcje szwedzkich kolegów, po prostu nie bierz ich sobie do serca. Statystyczny Szwed w większości przypadków bardzo długo przyzwyczaja się do nowych sytuacji. Mimo że nie należą one do stresujących i w gruncie rzeczy go stresują. Podobnie jest w przypadku oswajania się z obecnością dopiero co zatrudnionych współpracowników.

 

Szwed w autobusie

Ze szwedzkiej nieśmiałości często wynikają bardzo zabawne sytuacje. Można to zaobserwować na przykład w środkach komunikacji. Wyobraź sobie, że wchodzisz do praktycznie pustego autobusu, a i tak nie masz gdzie usiąść, bo każdy z siedzących pasażerów zajął też siedzenie obok, kładąc na nie swoją torbę, czy też siatkę z zakupami.

 

Co więcej, mimo rzucanych przez ciebie ostentacyjnych spojrzeń, zupełnie nikt nie reaguje i w rezultacie drogę powrotną z pracy spędzasz, stojąc. Na język cisną ci się różne nieprzyjemne rzeczy, jednakże musisz wiedzieć, że podobny stan rzeczy wcale nie jest spowodowany bezczelnością.

 

I tu chodzi o zwykłe szwedzkie onieśmielenie oraz panikarstwo. Obecność zupełnie obcej osoby siedzącej aż tak blisko, powoduje u niektórych napływające falami wyjątkowo nieprzyjemne dreszcze. Tym samym, aby nie doprowadzić do ich wywołania, najbezpieczniej czym prędzej zatamować siedzenie obok jakimś przedmiotem.

 

No bo co, jeśli współpasażer okaże się nazbyt przyjacielski? Co jeśli rozpocznie zdecydowanie niewygodną dla nas konwersację, a nuż poruszy na przykład temat trwających już od kilku dni uporczywych deszczy? Szwedzi to nie Anglicy, więc pogodowy small talk z nieznajomymi to dla wielu z nich sytuacja wręcz nie do przeskoczenia. Tak więc torebki, czy siatki w najlepsze wciąż wskakują na siedzenia. Uff, wtedy w końcu można poczuć się w miarę bezpiecznie. 

 

 

Ostatniej kromki nie zechce nikt

Gdy kiedykolwiek zostaniesz zaproszony do szwedzkiego domu na obiad, czy kolację, powinieneś poznać obowiązujące w nim zasady. Tym, co najbardziej może ci się rzucić w oczy jest na przykład to, że na talerzach i półmiskach zawsze zostaje jeden nienaruszony kawałek. Powstrzymaj się przed jego zjedzeniem, nawet jeśli byłby to kawałek najpyszniejszego tortu, jaki kiedykolwiek miałeś okazję spróbować.

 

Może cię to zaskoczyć, ale w Szwecji ten, kto zjada ostatki, wcale nie zostaje nagrodzony przez los. W przeciwieństwie do popularnego polskiego przysłowie, zamiast zostać pięknym i gładkim, zostaje mu dołączona etykietka nieuprzejmego, zachłannego, wręcz do granic niekulturalnego.

 

Ten nieco dziwny zwyczaj jest kultywowany we wszystkich szwedzkich środowiskach i we wszystkich rejonach w kraju. Tym samym w towarzystwie Szwedów ani się waż tknąć ostatniej pyszniącej się na talerzu bułeczki cynamonowej (kanelbulle), czy równie smakowitej kanapki z łososiem marynowanym w koprze i soli (gravlax). 

 

Słuchacz, jakich mało

W wielu przypadkach można uznać Szwedów za osoby niemiłe przez ich małomówność. Pominąwszy wspomnianą już narodową nieśmiałość, nierzadko milczenie Szweda należy uznawać wcale nie za szorstkość i chłód, lecz za wyraz uprzejmości.

 

Gdy zaczniesz z dobrze już zaznajomionym Szwedem prywatną rozmowę i zwierzysz mu się z czegoś, a on w odpowiedzi na twoje wynurzenie odpowie wcale nie krzepiącą radą, a kiwnięciem głowy, czy zaledwie grymasem ust, nie zrażaj się.

 

Analizując typowo szwedzki sposób myślenia, twój rozmówca w tym momencie okazuje ci nic innego, a szacunek. Wcale nie jest tak, że nie interesuje go twój los, a właśnie opowiedziana historia zupełnie go nie wzruszyła. Po prostu ze względu na respekt w stosunku do twojej osoby cierpliwie czeka na rozwinięcie sytuacji. Uznaje, że z sympatii powinien dać ci czas na refleksję i być mógł bez zbędnego pośpiechu swą opowieść rozwinąć, dopowiadając poszczególne fakty.

 

Choć owe pauzy w konwersacji mogą wydawać się wręcz kuriozalne, to twój rozmówca najzwyczajniej w świecie taktownie nie chce wcinać ci się w słowo, ot cała filozofia konwersacji w szwedzkim stylu. Sam natomiast nie chce wyrażać swej opinii zbyt pochopnie. To kolejny z sekretów skandynawskiej duszy, który pozwoli ci spojrzeć na szwedzki naród znacznie życzliwiej. Czasem dostaniesz więc przyjacielską radę za godzinę, ale jeśli to sprawa naprawdę ważna, możesz na nią poczekać nawet dzień lub dwa. 

 

 

 

 

Share
Share Twitter
Please reload

Polecane materiały

Polecanie znajomych w pracy – czy warto to robić?

24 Jul 2019

1/5
Please reload

Please reload